• System kaucyjny od wielu miesięcy budzi emocje producentów oraz konsumentów. "Od zeszłego roku cała nasza branża, wszyscy producenci żyjemy nowymi wymaganiami odnośnie do wprowadzanego systemu kaucyjnego (…). Cały ubiegły rok spędziliśmy na rozmowach z branżą, z innymi producentami, ze stroną rządową" – podkreśla w rozmowie z Portalem Spożywczym Wojciech Musiał, członek Zarządu Mineral Water Production Sp. z o.o.
  • Obawy producentów budzą m.in. opłaty związane z systemem kaucyjnym oraz kwestia tego, jaka będzie ostateczna cena wody butelkowanej na sklepowych półkach.
  • "Nasza firma - mając szeroki asortyment - zwracała uwagę na niejasne i kuriozalne przepisy odnośnie do opakowań szklanych zwrotnych, które są naszą własnością jako producenta" - podkreśla Wojciech Musiał.
  • Z Wojciechem Musiałem porozmawialiśmy również o rozwoju marki Juroff, trendach konsumenckich na rynku wody oraz stawce VAT na wodę butelkowaną.

Ekspansja lokalnego producenta wody

Gabriela Jóźwiak-Werner: Jesteście Państwo producentem naturalnej wody mineralnej. W jakich regionach Polski obecnie operujecie, gdzie można Was spotkać?

Wojciech Musiał, członek Zarządu Mineral Water Production Sp. z o.o, właściciela marki Juroff: Jesteśmy zlokalizowani koło Częstochowy, a nasza naturalna woda mineralna Juroff dystrybuowana jest nawet w promieniu 200-300 km od miejscowości Postęp, gdzie mamy siedzibę. Natomiast – oczywiście - nie stawiamy sobie żadnych granic, ponieważ mamy kilkanaście własnych samochodów, to nimi obsługujemy ten obszar. Wszystkich pozostałych klientów obsługujemy poprzez sprawne firmy kurierskie, dostarczamy wodę do biur, także do domów w całej Polsce. Nie ma dla nas żadnych granic, poszukujemy klientów nawet za granicą.

Wojciech Musiał, członek Zarządu Mineral Water Production Sp. z o.o, właściciela marki Juroff, źródło Juroff
Wojciech Musiał, członek Zarządu Mineral Water Production Sp. z o.o, właściciela marki Juroff, źródło Juroff

Czyli można powiedzieć, że cały czas się rozwijacie?

Tak. Nasza firma została założona w 2008 roku, posiada w pełni polski kapitał. Rozpoczęliśmy od wody w butelkach PET i na przestrzeni lat dołączyła do oferty także woda w butelkach szklanych bezzwrotnych i zwrotnych. Co ciekawe, posiadamy także wodę w galonach, wraz z dystrybutorami do wody i ich serwisem na najwyższym poziomie. Obecnie działamy głównie w województwach: śląskim, małopolskim, świętokrzyskim i opolskim. Posiadamy certyfikat bezpieczeństwa żywności FSSC, to jeden z trzech najbardziej renomowanych certyfikatów, oprócz m.in. International Food Standard. To pokazuje, że jakość jest dla nas absolutnym priorytetem. Mamy również własne laboratorium wody.

Ale to nie wszystkie gałęzie Waszej działalności?

Nie, w ostatnim roku wyspecjalizowaliśmy się jeszcze w produkcji marek własnych. Mogę powiedzieć, że jesteśmy uznanym i sprawdzonym dostawcą, który realizuje 100% dostaw na czas, na tzw. awizacje. Jak na razie pracujemy z dwoma sieciami ogólnokrajowymi – E.Leclerc i Top Market. Zaufali nam też inni klienci, nie z rynku handlu detalicznego i oczywiście walczymy też o nowe kontrakty.

Praca laboratorium wody – na czym polega i jak wygląda?

Wrócmy do laboratorium wody - jak wygląda jego praca?

W przepisach są określone precyzyjne wytyczne dotyczące procesu produkcji i kontroli jakości butelkowanej wody mineralnej, także oczywiście wody źródlanej. Tak, jak nasza naturalna woda mineralna Juroff, wszystkie naturalne wody mineralne muszą odznaczać się pierwotną czystością i stabilnym składem mineralnym. Dodatkowo - dla bezpieczeństwa konsumenta - woda butelkowana musi być sprawdzona i to nad tym właśnie czuwa laboratorium. Posiadamy też archiwum wody. Własne laboratorium jest po to, aby każdą partię produkcyjną skontrolować i stwierdzić, czy może zostać wypuszczona na rynek, do konsumenta ostatecznego. Laboratorium pobiera próbkę wody, przechowuje przez wymagany prawem czas, a na koniec bada. Jeżeli jest wszystko dobrze - a tak jest u nas w każdym przypadku – woda wyjeżdża do klienta.

Każdy producent ma takie laboratorium? Jest to wymóg?

Nie mogę powiedzieć, jak to wygląda u innych producentów. Nie ma jednak wymogu, że ono musi być, ponieważ można przebadać wodę w zewnętrznym laboratorium. I to też robimy, natomiast mając własne laboratorium, spełniamy nasze zadania na najwyższym poziomie, ponieważ sprawdzamy na bieżąco. U nas posiadanie laboratorium wynika m.in. z faktu, że mamy bardzo szeroki asortyment, co nas odróżnia od konkurencji. Rynek jest w dużej części tak podzielony, że są firmy produkujące wodę w butelkach PET albo w butelkach szklanych. My jesteśmy fenomenem, ponieważ klient może kupić u nas zarówno wodę w galonie 19 l, w butelkach PET 0,5 l Sport Cup, 0,5 l, 1,5 l, w butelkach szklanych zwrotnych 0,33 l jak i – np. na konferencją zarządu - może mieć wodę klasy Premium w butelkach szklanych bezzwrotnych.

Wyzwania, z jakimi mierzą się producenci wody

W związku z tym, że macie Państwo szeroki asortyment, to pewnie też tych wyzwań i problemów jest więcej. Z jakimi wyzwaniami mierzyliście się jako producent w 2024 roku i jak sobie z nimi poradziliście?

To jest trudne i dosyć szerokie pytanie. Od zeszłego roku cała nasza branża, wszyscy producenci żyjemy nowymi wymaganiami odnośnie do wprowadzanego systemu kaucyjnego. Nie będzie to żartem, kiedy powiem, że w zasadzie każdy dzień roku 2024 polegał na tym, że zastanawialiśmy się nad tym, kto napisał ustawę, jak ją wprowadzić, jak to będzie, co powiedzieć klientom i przede wszystkim - kiedy system kaucyjny zacznie obowiązywać. Cały ubiegły rok spędziliśmy na rozmowach z branżą, z innymi producentami, ze stroną rządową. My jesteśmy zjednoczeni w Krajowej Izbie Gospodarczej Przemysł Rozlewniczy i to jest nasze okno na świat do rozmowy z ministerstwami. Nasza firma - mając szeroki asortyment - zwracała uwagę na niejasne i kuriozalne przepisy odnośnie do opakowań szklanych zwrotnych, które są naszą własnością jako producenta. To wygląda tak, że my te szklane butelki dostarczamy do klienta i je odbieramy, następnie w te same butelki nalewamy wodę. Oczywiście spełniamy najwyższe wymogi unijne w punkcie zwrotu tych opakowań i ich odzysku. Mamy ponad 90% zwrotu, nie powstaje odpad. Tymczasem system kaucyjny jest przede wszystkim stworzony po to, aby - mówiąc kolokwialnie - zawrócić plastik, żeby on nie był śmieciem, tylko cennym surowcem. To jest jak najbardziej na plus, natomiast dalej rozmawiamy o zapisach dotyczących szkła zwrotnego. Ono jest naszą własnością, ono nie może być przekazane nikomu innemu. Tylko my wiemy, jaka jest jakość tej butelki, do jej kształtu mamy dostosowane linie rozlewnicze. Mamy takie przekonanie, że w punkcie szkło zwrotne jeszcze coś może być do zrobienia.

System kaucyjny oczami producenta wody

Jak ocenia Pan sam pomysł wprowadzenia systemu kaucyjnego?  

Oceniam go pozytywnie. Jako firma wiemy, że plastik można wykorzystać. Dlaczego on ma być rozrzucany po lasach. Jesteśmy przekonani, że to jest dobry ruch. Inną kwestią jest to, w jakim czasie uda nam się spełnić unijne wymogi oraz uzyskać poziomy zbiórki. Wiemy, że pierwszy próg to jest 77% w 2025 roku, drugi - 90% w 2030 roku i - jak sądzę - wiemy, że taką zbiórką mieszkaniową nie uda nam się uzyskać tak dużego poziomu. Słyszymy, że w wielu krajach udało się wprowadzić ten system z powodzeniem, Niemcy mają wysokie poziomy zbiórki, ale są też kraje - jak np. Węgry - gdzie te poziomy zbiórki nie są wysokie. To pokazuje, jak ważna jest dobra współpraca pomiędzy branżą - rozlewnikami a stroną legislacyjną i wszystkimi zainteresowanymi, dochodzi przecież logistyka. Aby te poziomy zbiórki były wysokie, kluczowe się także sklepy (miejsca zbiórki, automaty) oraz świadomy konsument.

Wydaje się, że wciąż potrzebna jest edukacja społeczeństwa. Ostatnie badania Krajowej Izby Gospodarczej Przemysł Rozlewniczy pokazują, że co 5. Polak nie słyszał o systemie kaucyjnym. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?

Mówi się o tym, że wszystkie koszty systemu kaucyjnego powinien pokryć wprowadzający. Natomiast jest to dobro wspólne, dlatego moim zdaniem tu jest duża rola mediów, strony rządowej, by może przeznaczyć też środki na edukację. Wiem, że jest świetnie zrobiona strona internetowa w ministerstwie, ale wciąż są braki w wiedzy ludzi, często jeszcze niczego nie wiedzą. Co najciekawsze, jak ja rozmawiam z kontrahentami to oni powoli się dowiadują, coś gdzieś słyszeli, ale jeszcze nie wiedzą, od kiedy to będzie itd. Nad tą świadomością na pewno należy popracować. Byłoby wspaniale, gdyby więcej stron się w to zaangażowało. Do niedawna nawet ci odpowiedzialni nie wiedzieli co będzie, my jako Polska narzuciliśmy sobie bardzo krótką i szybką ścieżkę wprowadzenia systemu kaucyjnego. Dopiero po narzuceniu zaczęliśmy wszystko dostosowywać pod termin, ale nie są brane pod uwagę realia rynkowe. Nasza branża, poprzez Krajową Izbę Gospodarczą, prowadzi rozmowy i one poskutkowały tym, że wprowadzenie systemu kaucyjnego zostało przesunięte.

Jak wyglądają przygotowania do wprowadzenia systemu kaucyjnego?

Państwo jako firma jesteście już w 100% gotowi na ten system czy jeszcze trwają przygotowania?

Chciałoby się powiedzieć, że my jesteśmy zawsze gotowi. Natomiast nie wiemy, czy branża jest gotowa, ponieważ branża to są m.in. także dostawcy surowca i jeszcze dochodzą operatorzy - podmioty reprezentujące, odpowiedzialne za zbiórkę pustych butelek PET oraz pośrednicy. Pod względem PET - tak, zdaje się, że ogólnie jesteśmy gotowi. Przy czym nie wiem, czy my wejdziemy w system kaucyjny od razu. Mamy jeszcze pewne wątpliwości, liczymy, że strona rządowa wsłucha się w nasze głosy i ostatecznie skoryguje pewne zapisy w ustawie, które są niedoprecyzowane. My dzisiaj mamy marzec, a gdyby jakiś kontrahent B2B zapytał mnie: ”Jak oddać butelki po wodzie, którą wypiją moi pracownicy?” - to my byśmy musieli powiedzieć, że nie wiemy, bo wszystko się tworzy i prowadzimy rozmowy z operatorami, jeszcze nie jest wszystko na 100% określone. Tu jest jeszcze duża dziura, jeśli idzie o wiążące informacje. Mocno nad tym pracujemy i stawiamy sobie za cel, by móc przekazać naszym klientom, jak najwięcej wiedzy w tym zakresie.

System kaucyjny – największe wyzwanie w 2025 roku?

Czy oprócz wspomnianych butelek szklanych, coś jeszcze budzi Państwa niepokój, jeśli chodzi o system kaucyjny?

Przyznam, że bardzo się obawiamy tych opłat, które są związane z systemem kaucyjnym, bo tego - tj. zbiórki butelek z rynku - nie zrobi się za darmo. Jeżeli mamy płacić kary do Unii Europejskiej, to chcielibyśmy, aby strona rządowa wsparła wprowadzenie systemu kaucyjnego. On ma działać dla naszej planety, dla przyszłych pokoleń. Tymczasem, jak okazało się w międzyczasie, system kaucyjny to są też koszty związane z odbiorem pustych butelek i to niebagatelne. Co to oznacza? To oznacza, że nie wiemy na dzisiaj, o ile wzrośnie cena butelkowanej wody na półce sklepowej. To jest zagrożenie i niepewność dla nas – co to będzie, co pomyśli konsument albo klient B2B, jeśli przyjdzie mu zapłacić istotnie więcej za butelkę wody, która będzie w systemie kaucyjnym, a nie mówię o samej kaucji, która "wróci" do konsumenta, kiedy odda butelkę.

Wygląda na to, że system kaucyjny będzie największym wyzwaniem Państwa branży w 2025 roku?

Te wyzwania w zakładzie produkcyjnym są każdego dnia. Natomiast jeżeli chodzi o takie strategiczne wyzwania, to kwestia systemu kaucyjnego wysuwa się na prowadzenie. Tym bardziej dla nas, z uwagi na wodę w butelkach szklanych zwrotnych. Musimy czym prędzej wyjaśnić pewne zapisy i wymogi strony rządowej w tym zakresie, aby te butelki do nas, do zakładów produkcyjnych, z których się wywodzą, wróciły. To jest taki punkt, który wymaga więcej uwagi. Liczymy też na zrozumienie ze strony rządowej, jak te kanały sprzedaży działają w naszym kraju. Tu trzeba zwrócić uwagę na to, że coś działa w Niemczech, ale na Węgrzech może już nie, więc to powinno dać nam do myślenia. Powinniśmy dostosować system kaucyjny do specyfiki polskiego rynku.

Konsumenckie przyzwyczajenia na rynku wody

Przejdźmy do konsumentów i ich przyzwyczajeń w kwestii spożycia wody butelkowanej. Czy w ostatnich latach coś się zmieniło? Czy Pan dostrzega jakieś trendy?

My specjalizujemy się w produkcji tj. rozlewaniu naturalnej wody mineralnej do butelek. Naturalnej, która poprzez to, że jest butelkowana od razu, gwarantuje najwyższą jakość i nie może być porównywana z wodą z kranu. Miano naturalnej wody mineralnej gwarantuje rozlew do butelek prosto z ujęcia i stabilny skład mineralny (są tylko podstawowe procesy napowietrzania i filtracji). Tymczasem w ostatnim czasie widzimy, że pewne rozwiązania na bazie wody wodociągowej są oferowane. Jest to wyzwanie dla branży, nie wiemy, w jakim kierunku to się potoczy. Na bazie dostępnych analiz widzimy, że gros klientów wie, że woda butelkowana ma pewną przewagę jakościową. Ale wyzwaniem dla nas wciąż pozostaje pokazanie konsumentom różnic między wodami - tutaj macie wodę naturalną, pochodzącą bezpośrednio ze źródła, a tam macie inne rozwiązania. Wybór pozostanie w rękach konsumenta. Z dobrych rzeczy mogę powiedzieć, że świadomość i potrzeba picia wody, nawadniania się zdaje się ciągle rosnąć w naszym kraju.

Producenci wody apelują o obniżkę stawki VAT na wodę butelkowaną

W ostatnim czasie w przestrzeni medialnej pojawiają się głosy dotyczące obniżenia stawki VAT na wodę butelkowaną. Obecnie wynosi ona 23%, tymczasem część napojów objętych jest preferencyjną stawką 5%. Jak Państwo – jako producent – oceniacie te przepisy?

To jest kuriozum, które jest w naszym kraju, ponieważ woda jest - chyba nie tylko moim zdaniem - jednak podstawowym produktem spożywczym. Tymczasem u nas woda butelkowana nie jest w tej kategorii i opatrzona jest dużym VAT-em, bo 23%. Woda wodociągowa nie ma tego VAT-u, ma 8%. Rozmawiamy o tym, wnioskujemy do władz. Uważam, że to - w szczególności z perspektywy zbliżającego się systemu kaucyjnego - byłoby bardzo dobre rozwiązanie, gdyby woda butelkowana nie miała tylko dokładanych coraz to nowszych podatków. Jestem z jednej strony po stronie zakładu produkcyjnego, ale tak samo jestem konsumentem, dlatego nie chciałbym, żeby cena cały czas rosła. Osobiście sugerowałbym, aby potraktować wodę jako podstawowy produkt spożywczy, aby strona rządowa przychyliła się do tego wniosku. To pozwoliłoby obniżyć jej cenę.

Wielu producentów uważa, że to dyskryminacja wody butelkowanej w porównaniu do innych napojów. Jakie jest Pana zdanie?

Tak, oczywiście podzielam ten pogląd, przecież wszyscy powinniśmy się nawadniać - tj. pić wodę. Ostatnie dane mówią, żeby pić co najmniej półtora litra wody dziennie, inne wskazują, że jeszcze więcej. Czujemy się jako producenci pokrzywdzeni. Liczymy, że uda nam się przekonać stronę rządową, żeby w tej części podatku VAT obniżyła go, bo to dyskryminacja, co by nie mówić, na tle innych napojów z podatkiem 5%. Zwłaszcza kiedy picie wody jest tak ważne. Nie trzeba mówić, że woda jest podstawą życia na ziemi, leczenia, ogólnie zdrowia i chyba każdej diety. Wierzę, że obniżenie podatku zachęci i umożliwi szerszy zakup wody - to przecież troska o zdrowie społeczeństwa. Moim zdaniem jest to doskonała - jak nie najlepsza - "inwestycja" w przyszłość, w nasze zdrowie.